PhotoBroom

Co naprawdę zbierają aplikacje do czyszczenia iPhone’a: audyt 2026

Autor: ValeriusPublikacja Jak prowadzimy analizy

Krótka odpowiedź

Pięć z ośmiu sprawdzonych tu aplikacji do czyszczenia iPhone’a deklaruje w etykietach prywatności amerykańskiego App Store dane używane do śledzenia użytkownika: CleanMy®Phone, Swipewipe, Smart Cleaner, Cleanup: Phone Storage Cleaner i Cleaner Kit, którego deklaracja jest najszersza w całej stawce. Slidebox nie deklaruje żadnej kategorii śledzenia, Remo Duplicate Photos Remover nie deklaruje zbierania jakichkolwiek danych, a PhotoBroom nie deklaruje śledzenia. Wszystkie etykiety odczytano 3 sierpnia 2026, a etykieta zapisuje to, co zadeklarował deweloper, a nie to, co zmierzył Apple.

Najważniejsze

  • Pięć z ośmiu etykiet deklaruje dane używane do śledzenia; etykieta Cleaner Kit obejmuje najwięcej kategorii, w tym lokalizację.
  • Dwie aplikacje deklarują zbieranie treści użytkownika w postaci zdjęć lub filmów: Smart Cleaner i Slidebox – to deklaracja, nigdy dowód wysyłki.
  • Cleanup i Cleaner Kit obiecują w opisie brak śledzenia albo brak wysyłania danych na tej samej stronie, której etykieta deklaruje śledzenie.
  • Polityki prywatności Swipewipe i Slidebox zastrzegają prawo do wysyłania zdjęć na serwery firmy; zastrzeżone prawo to jeszcze nie praktyka.
  • Test w trybie samolotowym pokazuje, czy wykrywanie potrzebuje serwera. Nie pokaże, co aplikacja wysyła po powrocie sieci.
  • Raport prywatności aplikacji w iOS zapisuje domeny, z którymi łączyła się każda aplikacja przez ostatnie siedem dni – to mocniejszy dowód niż jakakolwiek etykieta.

Każdą deklarację na tej stronie odczytano ze strony produktowej wskazanej aplikacji w amerykańskim App Store, 3 sierpnia 2026, razem z polityką prywatności podlinkowaną z tego wpisu. Żadna z tych aplikacji nie została zainstalowana, uruchomiona ani podsłuchana – tekst jak prowadzimy analizy mówi to wprost – więc nic tutaj nie jest oskarżeniem. Karta Prywatność aplikacji zapisuje to, co deweloper zadeklarował o bieżącej wersji, a ta strona relacjonuje deklarację, datę i te miejsca, w których deklaracja i własny tekst reklamowy aplikacji nie zgadzają się ze sobą.

Potem oddaje Ci dwa sprawdziany do wykonania na własnym telefonie – tę część tematu, której strona w sklepie nie rozstrzygnie za Ciebie.

Co właściwie mówi etykieta prywatności w App Store?

Etykieta prywatności w App Store porządkuje własne deklaracje dewelopera w trzech koszykach. Dane używane do śledzenia użytkownika to dane wiązane z tożsamościami lub urządzeniami pochodzącymi od innych firm, na potrzeby reklamy albo handlu danymi. Dane powiązane z użytkownikiem to dane przypisane do Twojej tożsamości, ale wykorzystywane w ramach własnych celów aplikacji. Dane niepowiązane z użytkownikiem to dane zbierane bez takiego przypisania. Apple zbiera te odpowiedzi od dewelopera przy zgłaszaniu aplikacji, więc karta jest deklaracją własną dołączoną do konkretnej wersji, a nie pomiarem wykonanym przez Apple. Właśnie dlatego warto ją czytać: kto deklaruje śledzenie, zrobił to zgodnie z definicjami Apple, na tej samej stronie, na której stoi jego tekst reklamowy, a każda rozbieżność między jednym a drugim jest widoczna bez instalowania czegokolwiek. Etykieta nie mówi więc, które aplikacje faktycznie śledzą użytkownika, tylko które śledzenie zadeklarowały.

Które aplikacje do czyszczenia iPhone’a deklarują śledzenie?

Pięć z ośmiu aplikacji poniżej deklaruje dane używane do śledzenia użytkownika, a rozpiętość jest ogromna – deklaracja Cleaner Kit obejmuje sześć kategorii razem z lokalizacją, deklaracja CleanMy®Phone dwie. Dwie aplikacje nie deklarują w tym koszyku niczego, a jedna z nich, Remo Duplicate Photos Remover, nie deklaruje zbierania jakichkolwiek danych. Wzorzec, który wyjaśnia większość tej tabeli, to nie jakość marki, tylko sposób finansowania: każda aplikacja z reklamami w darmowym trybie deklaruje dane reklamowe podmiotów trzecich, a PhotoBroom i Remo, z których żadna nie pokazuje nikomu reklam, deklarują najmniej. Strzałka prowadzi jednak tylko w jedną stronę. Cleaner Kit otwiera tę tabelę pod względem zadeklarowanego śledzenia, a ta strona nie twierdzi przy tym, że aplikacja komukolwiek wyświetla reklamę – etykieta zapisuje to, co według dewelopera opuszcza urządzenie, a nie to, co pojawia się na ekranie. Co ten sposób finansowania oznacza dla aplikacji, które mógłbyś zainstalować zamiast nich, opisują alternatywy dla aplikacji z reklamami.

AplikacjaZadeklarowane jako używane do śledzeniaZadeklarowane jako zbierane: treści użytkownika (zdjęcia lub filmy)Usługi analityczne i reklamowe wymienione we własnej polityce
PhotoBroom (A.I. Software)Nic. Żadne śledzenie nie jest deklarowane. PhotoBroom nie jest przy tym aplikacją bez sieci – dostawcy analityki i obsługi zakupów wykonują połączenia sieciowe – więc stawiana tu teza dotyczy materiałów, a nie każdego pakietu.Niezadeklarowane. Analiza działa na urządzeniu przy użyciu frameworku Vision od Apple i żadne materiały nie są wysyłane.Nie publikuje się listy podmiotów trzecich. Granica podana przez dewelopera jest wąska i sprawdzalna: zdjęcia i filmy są analizowane na urządzeniu i nigdy nie są wysyłane, a konta ani rejestracji nie ma.
CleanMy®Phone (MacPaw Way Ltd)Identyfikatory i dane o użytkowaniu. Adres e-mail, dane reklamowe i diagnostyka są dodatkowo zadeklarowane jako zbierane, ale niepowiązane z użytkownikiem.Niezadeklarowane. Baza wiedzy pomocy MacPaw podaje, że biblioteka jest skanowana i przetwarzana na urządzeniu, a analiza nie wymaga połączenia z internetem.MacPaw dokumentuje przetwarzanie na urządzeniu na własnych stronach pomocy, nie tylko w tekście reklamowym.
Swipewipe (MWM)Identyfikatory, dane o użytkowaniu i inne dane, przy czym dane reklamowe i analityczne podmiotów trzecich zadeklarowano jako powiązane z użytkownikiem.Niezadeklarowane na etykiecie. Polityka prywatności osobno zastrzega prawo do wysyłania danych z biblioteki zdjęć.Google Analytics, Firebase i AppsFlyer, a do tego siedem sieci reklamowych, w tym AdMob, AppLovin, ironSource i Vungle.
Slidebox (Slidebox LLC)Nic. Kategoria danych używanych do śledzenia nie jest deklarowana w ogóle – wszystko trafia do danych niepowiązanych z użytkownikiem.Tak, jako dane niepowiązane z użytkownikiem: treści użytkownika obejmujące zdjęcia lub filmy, zadeklarowane na potrzeby funkcjonalności aplikacji. Polityka zastrzega też prawo do wysyłania.Google Analytics, Firebase, Mixpanel i AdMob, wymienione w polityce ostatnio aktualizowanej w sierpniu 2024.
Smart Cleaner (NAICOO PTE. LTD.)Identyfikator urządzenia i dane reklamowe.Tak: treści użytkownika w postaci zdjęć lub filmów, zadeklarowane jako zbierane zarówno na potrzeby analityki, jak i funkcjonalności aplikacji.Nieznane dla tej aplikacji. Polityka podlinkowana z wpisu opisuje inny produkt o nazwie Phone Master i wymienia SDK dla Androida, których aplikacja na iOS w ogóle nie zawiera.
Remo Duplicate Photos Remover (Remo Software)Nic. Etykieta podaje, że deweloper nie zbiera z tej aplikacji żadnych danych – potwierdzone w sklepie amerykańskim i kanadyjskim.Niezadeklarowane. Producent nie publikuje też wyraźnego oświadczenia, że przetwarzanie w iOS odbywa się na urządzeniu.Żadne nie są wymienione. Podstawą jest niedatowany dokument obejmujący całą firmę, który nigdy nie wspomina o zdjęciach ani materiałach.
Cleanup: Phone Storage Cleaner (DEEP FLOW, pierwotnie Codeway)Zakupy, identyfikatory i dane o użytkowaniu, przy czym dane o użytkowaniu i dane reklamowe zadeklarowano jako powiązane z użytkownikiem.Niezadeklarowane. Polityka podaje, że firma nie przechowuje zdjęć ani filmów na swoich serwerach, a przetwarzanie odbywa się na urządzeniu albo w chmurze samego użytkownika.Google, Apple, SDK Facebooka, Adjust i Firebase Analytics.
Cleaner Kit (BP Mobile LLC)Zakupy, lokalizacja, identyfikatory, dane o użytkowaniu, diagnostyka i inne dane – najszersza deklaracja w tej stawce. Dane reklamowe, interakcja z produktem, historia zakupów i przybliżona lokalizacja są zadeklarowane jako powiązane z użytkownikiem na potrzeby reklamy podmiotów trzecich.Niezadeklarowane.Google Analytics, Yandex.Metrica, Facebook i AWS, wymienione w firmowej polityce BPMobile, która kwestii wysyłania materiałów nie porusza w żadną stronę.

Które aplikacje deklarują zbieranie Twoich zdjęć lub filmów?

Dwie: Smart Cleaner i Slidebox. Etykieta Smart Cleaner deklaruje treści użytkownika w postaci zdjęć lub filmów jako zbierane na potrzeby analityki i funkcjonalności aplikacji, a etykieta Slidebox deklaruje treści użytkownika obejmujące zdjęcia lub filmy na potrzeby funkcjonalności aplikacji, w koszyku danych niepowiązanych z użytkownikiem. W ujęciu Apple „zbierane” opisuje dane przesyłane poza urządzenie – ale etykieta jest własną odpowiedzią dewelopera, więc obronne pozostaje stwierdzenie, że ci dwaj deweloperzy złożyli taką deklarację, i nic ponadto.

Na potrzeby tego audytu nie przechwycono żadnego ruchu sieciowego. Każde zdanie o wysyłaniu na tej stronie zatrzymuje się więc na tym, co ktoś zadeklarował albo sobie zastrzegł, i nie pada tu żadna teza, że którakolwiek z tych aplikacji cokolwiek wysyła.

Obok etykiet warto postawić dwa niezależne ustalenia. Badanie Surfsharku z lutego 2025, obejmujące dziesięć najpopularniejszych aplikacji czyszczących w amerykańskim App Store, wykazało, że wszystkie dziesięć udostępnia dane podmiotom trzecim na potrzeby reklamy targetowanej, i wskazało Cleaner Kit jako aplikację udostępniającą najwięcej – w dziewięciu typach danych. Analiza Cleanup: Phone Storage Cleaner autorstwa Connora Tumblesona, opublikowana 13 stycznia 2025, wykazała ruch na żywo do sześciu lub więcej punktów końcowych analityki i reklamy, stały identyfikator użytkownika powtarzający się w przesyłkach śledzących oraz prośby o dostęp do Kalendarza uzasadniane jako „for ad content”, a do tego o GPS i mikrofon. Oba ustalenia to datowane migawki wersji, które badali ich autorzy.

Gdzie własny opis aplikacji przeczy jej własnej etykiecie

Dwa wpisy w tej stawce niosą w opisie obietnicę prywatności, której karta Prywatność aplikacji na tej samej stronie nie potwierdza. Opis Cleaner Kit mówi „Private by design: all AI processing happens on your iPhone only” oraz „nothing is uploaded or shared”, podczas gdy karta w tym samym wpisie deklaruje zakupy, lokalizację, identyfikatory, dane o użytkowaniu, diagnostykę i inne dane jako używane do śledzenia. Wpis Cleanup zawiera sekcję o działaniu offline i prywatności, obiecującą brak śledzenia i brak nadużyć wobec danych, podczas gdy karta tej aplikacji deklaruje zakupy, identyfikatory i dane o użytkowaniu jako używane do śledzenia.

Technicznie obie rzeczy mogą być prawdziwe naraz i liczy się tu precyzyjne odczytanie. Analiza zdjęć może rzeczywiście działać na urządzeniu, podczas gdy identyfikatory, dane o użytkowaniu i lokalizacja płyną do stosu reklamowo-analitycznego – materiały i telemetria to osobne pytania. Nie do obrony jest sformułowanie hurtowe, bo czytający bierze „nothing is uploaded or shared” za tezę o całej aplikacji. Ta luka, widoczna na własnej stronie Apple, jest tutejszym ustaleniem. Nie jest dowodem w sprawie czyichkolwiek zdjęć, a pełniejsza wersja sprawy Cleaner Kit stoi w tekście PhotoBroom vs Cleaner Kit.

To, na co pozwala polityka prywatności, to nie to, co aplikacja robi

Polityki prywatności Swipewipe i Slidebox zawierają tę samą klauzulę: informacje z biblioteki zdjęć „may be uploaded to the Company’s servers and/or a Service Provider’s server or it may be simply stored on Your device”. To zdanie zastrzega uprawnienie. Nie jest dowodem, że którakolwiek z tych aplikacji cokolwiek wysyła, a relacjonowanie go jako dowodu byłoby błędem. Wersję Slidebox dodatkowo komplikuje historia – firma wycofała swoją opcjonalną usługę kopii zapasowej zdjęć 1 lutego 2026, nie aktualizując ani polityki, ani FAQ dla iOS, więc oba dokumenty wciąż opisują opartą na koncie usługę w chmurze, która już nie istnieje.

Użyteczne pytanie dla czytającego nie brzmi, na co pozwala polityka, bo pozwala zwykle na wszystko, co prawnik zdołał sobie wyobrazić, tylko czy aplikacja potrzebuje serwera do wykonania swojej pracy. To akurat da się sprawdzić w domu.

Jak samodzielnie przeprowadzić test w trybie samolotowym

Test zajmuje około dziesięciu minut na aplikację i nie wymaga żadnych narzędzi. Odpowiada na jedno wąskie pytanie – czy wykrywanie w danej aplikacji działa zupełnie bez sieci? – i jest pierwszym z dwóch tutejszych sprawdzianów, przy których nie musisz wierzyć niczyjej deklaracji, bo dowód powstaje na Twoim własnym urządzeniu.

Przygotowanie, dzięki któremu wynik cokolwiek znaczy

Większość domowych testów psuje się właśnie tutaj, a nie przy skanowaniu. Aplikacja, która stoi w miejscu, bo iCloud przetrzymuje Twoje oryginały, wygląda identycznie jak aplikacja, która potrzebowała serwera, i poniższe przygotowanie istnieje po to, żeby jedno od drugiego oddzielić.

  1. Przygotuj bibliotekę. Weź urządzenie, którego zdjęcia są pobrane lokalnie. W Ustawieniach, w sekcji Zdjęcia, biblioteka iCloud z włączoną opcją optymalizowania pamięci trzyma oryginały w pełnej rozdzielczości w chmurze, więc każda aplikacja może offline zupełnie zasadnie stanąć w oczekiwaniu na pliki. To ten czynnik zakłócający rujnuje większość domowych testów.
  2. Odetnij sieć porządnie. Włącz tryb samolotowy, a potem otwórz Centrum sterowania i upewnij się, że Wi-Fi też jest wyłączone – iOS pozwala zostawić Wi-Fi włączone w trybie samolotowym i zapamiętuje ten wybór. Dla pewności wyłącz też tej aplikacji dostęp w Ustawieniach, w sekcji Sieć komórkowa.
  3. Najpierw wymuś zamknięcie aplikacji, żeby wystartowała na zimno, zamiast wznawiać sesję, w której zdążyła już pobrać, czego potrzebowała.
  4. Postanów niczego nie usuwać. Sprawdzasz, czy pojawiają się znaleziska, a nie zwalniasz miejsce, więc wycofuj się z okien potwierdzenia i zostaw bibliotekę dokładnie taką, jaka była. Dzięki temu ta sama biblioteka posłuży do kolejnej testowanej aplikacji.

Jak wygląda zaliczenie

  1. Przeprowadź pełne skanowanie i zanotuj trzy rzeczy: czy skanowanie dobiega końca, czy wyniki pojawiają się z prawdziwymi miniaturami i czy któryś ekran pokazuje błąd sieci albo kółko ładowania, które nigdy się nie zatrzymuje.
  2. Nie bierz pod uwagę płatnej ściany. Ekrany abonamentu i zakupu potrzebują serwerów Apple i offline nie zadziałają w żadnej aplikacji, również w PhotoBroom. Nieudana płatna ściana nie mówi nic o tym, gdzie odbywa się analiza zdjęć.
  3. Daj aplikacji coś nowego do znalezienia. Wciąż offline zrób dwa albo trzy prawie identyczne zdjęcia i uruchom skanowanie ponownie. Zgrupowanie ujęć, których jeszcze nie było, kiedy telefon ostatni raz miał połączenie z siecią, to najmocniejszy pojedynczy wynik, jaki ten test potrafi dać, bo nic w tych klatkach nie mogło zostać policzone wcześniej gdzie indziej.
  4. Przywróć sieć i powtórz skanowanie na tej samej bibliotece, mierząc czas obu przebiegów. Skanowanie, które online jest dramatycznie szybsze, warto odnotować, choć buforowanie tłumaczy to co najmniej tak samo często jak serwer.

Krok 7 jest wart tej dodatkowej minuty. Wszystko przed nim daje się pogodzić z aplikacją, która w zeszłym tygodniu po cichu zindeksowała Twoją bibliotekę online.

Czego ten test nie pokaże

Zaliczenie dowodzi, że aplikacja potrafi znaleźć duplikaty, zrzuty ekranu i zbyt duże filmy bez odpytywania serwera, czyli że samo wykrywanie jest lokalne. Nie dowodzi, że nic nie zostaje wysłane, kiedy sieć wraca. Aplikacja może offline kolejkować dane analityczne, identyfikatory albo dane pochodne i opróżnić kolejkę po ponownym połączeniu, a takie zachowanie jest z zewnątrz niewidoczne. Nie mówi też nic o tym, co robią po połączeniu reklamowe SDK danej aplikacji.

Traktuj więc wynik jako dolną granicę, a nie jako wyrok. Wynik negatywny znaczy, że aplikacja potrzebowała serwera, żeby wykonać pracę. Wynik pozytywny znaczy tylko tyle, że w tamtej chwili i na tamtej bibliotece serwera nie potrzebowała.

Mocniejszy sprawdzian: raport prywatności aplikacji w iOS

Raport prywatności aplikacji jest wbudowany w iOS, w Ustawieniach w sekcji Prywatność i ochrona, i zapisuje, z jakimi domenami oraz jak często łączyła się każda aplikacja przez poprzednie siedem dni, a do tego dostęp każdej aplikacji do zdjęć, lokalizacji, aparatu i mikrofonu. Włącz go, korzystaj z aplikacji czyszczącej normalnie przez kilka dni, a potem przeczytaj jej wpis: punkt końcowy reklamy albo analityki, który się tam pojawia, to obserwacja z pierwszej ręki, z Twojego własnego urządzenia, a nie czyjeś zapewnienie.

Zamyka też lukę, którą test offline zostawia otwartą. Włącz raport, zanim przejdziesz w tryb samolotowy, a lista domen powie Ci potem, po co aplikacja sięgnęła w chwili powrotu łączności – czyli dokładnie to zachowanie, którego samo skanowanie nie jest w stanie ujawnić.

Jego ograniczenie jest takie samo jak każdego dziennika ruchu bez wglądu w treść. Raport prywatności aplikacji pokazuje domeny, z którymi aplikacja rozmawiała, a nie treść tego, co wysłała – powie Ci więc, że aplikacja skontaktowała się z siecią reklamową, i nie powie, czy w przesyłce było zdjęcie. W połączeniu z etykietą i testem w trybie samolotowym pozostaje i tak najlepszym dowodem, jaki laik zbierze bez specjalistycznych narzędzi.

Czego ten audyt nie zdołał zweryfikować

Największa luka to ta, wokół której ta strona krąży od pierwszego akapitu: nikt nie obserwował żadnego ruchu sieciowego. Czy te aplikacje przesyłają dane ze zdjęć lub filmów, po prostu nie zostało tutaj ustalone, a deklaracje i zastrzeżone uprawnienia są słabszym rodzajem wypowiedzi niż obserwacja – i dlatego cała sekcja o metodzie w ogóle istnieje.

Dwie aplikacje są niejasne, każda na swój sposób. Miejsca przetwarzania w Smart Cleaner nie da się ustalić w ogóle, bo jej deweloper nie publikuje oświadczenia w żadną stronę, a polityka podlinkowana z wpisu należy do innego produktu; cały problem z dokumentami opisuje PhotoBroom vs Smart Cleaner. Lokalne przetwarzanie w Remo to wniosek wyciągnięty z etykiety bez zbierania danych i z niczego solidniejszego, skoro producent nigdy nie powiedział, gdzie odbywa się skanowanie w iOS.

Oba cytowane wyżej ustalenia zewnętrzne to datowane migawki. Badanie Surfsharku pochodzi z lutego 2025, a analiza Tumblesona ze stycznia 2025, i każda aplikacja z tabeli wydała od tamtej pory nowe wersje – czytaj więc oba jako dowód dotyczący wersji, którą badał ich autor, a nie tej, którą masz w telefonie.

Pytania

Które aplikacje do czyszczenia iPhone’a śledzą użytkownika?

Na etykietach prywatności amerykańskiego App Store odczytanych 3 sierpnia 2026 pięć z ośmiu sprawdzonych tu aplikacji deklaruje dane używane do śledzenia użytkownika: CleanMy®Phone (identyfikatory, dane o użytkowaniu), Swipewipe (identyfikatory, dane o użytkowaniu, inne dane), Smart Cleaner (identyfikator urządzenia, dane reklamowe), Cleanup: Phone Storage Cleaner (zakupy, identyfikatory, dane o użytkowaniu) oraz Cleaner Kit (zakupy, lokalizacja, identyfikatory, dane o użytkowaniu, diagnostyka, inne dane). Slidebox nie deklaruje żadnej kategorii śledzenia, Remo Duplicate Photos Remover nie deklaruje żadnego zbierania danych, a PhotoBroom nie deklaruje śledzenia.

Czy aplikacje do czyszczenia zdjęć wysyłają Twoje zdjęcia?

O żadnej aplikacji z tego audytu nie można powiedzieć, że wysyła zdjęcia, i ta strona nigdzie tego nie twierdzi. Sprawdzalne jest coś węższego, a mimo to przydatnego: etykiety Smart Cleaner i Slidebox w App Store deklarują zbieranie treści użytkownika w postaci zdjęć lub filmów, a polityki prywatności Swipewipe i Slidebox zastrzegają prawo do wysyłania danych z biblioteki zdjęć na serwery firmy lub jej dostawcy usług. Deklaracja i zastrzeżone prawo to w obu przypadkach wypowiedzi dewelopera, a nie obserwacje faktycznego zachowania.

Czy etykieta prywatności w App Store jest wiarygodna?

Kartę Prywatność aplikacji wypełnia sam deweloper, więc zapisuje ona to, co deweloper mówi o swojej aplikacji, a nie to, co zmierzył Apple. Mimo to jest najużyteczniejszym dostępnym punktem wyjścia: jest ujednolicona, datowana na bieżącą wersję i stoi na tej samej stronie co tekst reklamowy – dzięki czemu sprzeczności między jednym a drugim widać bez żadnej pracy technicznej.

Czy aplikacja może przetwarzać zdjęcia na urządzeniu i mimo to Cię śledzić?

Tak, i dwa wpisy w tym audycie czyta się dokładnie w ten sposób. Obsługa materiałów i telemetria to osobne pytania: analiza zdjęć może naprawdę odbywać się w telefonie, podczas gdy identyfikatory, dane o użytkowaniu i przybliżona lokalizacja płyną do stosu reklamowo-analitycznego. Tak właśnie „nothing is uploaded or shared” z opisu Cleaner Kit i sekcja Cleanup o działaniu offline i prywatności mogą stać na tej samej stronie produktowej co karta Prywatność aplikacji deklarująca dane używane do śledzenia.

Która aplikacja do czyszczenia iPhone’a ma najczystszą deklarację prywatności?

Na etykietach odczytanych 3 sierpnia 2026 najskromniejsza należy do Remo Duplicate Photos Remover, którego deweloper nie deklaruje zbierania żadnych danych – potwierdzone i w amerykańskim, i w kanadyjskim sklepie. Haczyk tkwi w milczeniu na innych polach: Remo nie publikuje żadnego oświadczenia o tym, gdzie odbywa się przetwarzanie w iOS, a ostatnie wydanie to wersja 3.6 z sierpnia 2021. PhotoBroom nie deklaruje śledzenia i granicę nazywa wprost: zdjęcia i filmy są analizowane na urządzeniu i nigdy nie są wysyłane, bez konta i bez rejestracji.

Jak sprawdzić, czy aplikacja do czyszczenia zdjęć działa offline?

Włącz tryb samolotowy, upewnij się w Centrum sterowania, że Wi-Fi też jest wyłączone, a potem uruchom aplikację i przeprowadź pełne skanowanie. Jeśli skanowanie dobiegnie końca i pojawią się wyniki, wykrywanie odbyło się na urządzeniu. Testuj na bibliotece, której oryginały są już pobrane – biblioteka zoptymalizowana przez iCloud naprawdę potrzebuje sieci, żeby ściągnąć pliki w pełnej rozdzielczości, przez co każda aplikacja będzie wyglądać na zepsutą.

Czym jest raport prywatności aplikacji w iOS?

Raport prywatności aplikacji to wbudowana funkcja iOS, włączana w Ustawieniach w sekcji Prywatność i ochrona, która zapisuje, z jakimi domenami i jak często łączyła się każda aplikacja przez ostatnie siedem dni, a do tego dostępy do czujników i danych. Pokazuje domeny, z którymi aplikacja rozmawiała, a nie treść tego, co zostało wysłane, więc ujawni punkt końcowy reklamy albo analityki, ale nie powie, co było w przesyłce.

Czy darmowe aplikacje do czyszczenia zdjęć mają więcej trackerów?

Model finansowania przewiduje treść etykiety lepiej niż jakakolwiek obietnica prywatności w tekście reklamowym. Aplikacja, której darmowy poziom opłaca reklama, musi nosić reklamowy SDK, i to właśnie ten SDK etykieta potem deklaruje – Swipewipe, Slidebox i Cleanup pokazują reklamy w darmowym trybie i wszystkie deklarują dane reklamowe podmiotów trzecich. Wstecz ten wniosek już jednak nie działa: Cleaner Kit ma w tym audycie najszerszą deklarację śledzenia, a w publicznym zbiorze amerykańskich recenzji nie pojawia się skarga na oglądanie reklam, więc obszerna deklaracja reklamowa sama w sobie nie dowodzi, że aplikacja wyświetla reklamy. Remo Duplicate Photos Remover nie ma na iOS nic do sprzedania i nie deklaruje żadnego zbierania danych. PhotoBroom nie nosi reklam i utrzymuje się z płatnych ulepszeń: każda kategoria sprzątania jest darmowa i każdy wynik skanowania widoczny, a darmowe usuwanie jest odmierzane na 50 elementów dowolnego typu na dobę kalendarzową plus 2 duże filmy.